sobota, 3 czerwca 2017
likier
Być w Wenecji, to jakby zjeść
całe pudełko czekoladek z likierem naraz.
Truman Capote
Kocham Wenecję.
Z każdym pobytem coraz bardziej.
Nie wystarcza mi dzień. Nie wystarcza tydzień.
Dziesięć dni, to też za mało.
Chcę więcej.
Chcę być tam jak najdłużej.
Wróciłam dwa tygodnie temu,
i jeszcze czuję w ustach ten smak likieru, z czekoladek, o których pisze Capote.
Mam ślady słońca na skórze, oczy szeroko otwarte.
Zastanawiam się dlaczego podoba mi się to miasto.
Co jest w nim takiego uwodzicielskiego?
Architektura i woda?
Labirynt kanałów i ulic?
Przepych i splendor wśród ruin?
Czy chcę wyjechać właśnie tam?
Czy gdziekolwiek indziej gdzie uda mi się przekroczyć granice wakacyjnej przygody?
Zawsze chciałam być bardziej podróżnikiem niż turystą. Bardziej wędrowcem niż gościem.
A Wenecja mi o tym przypomina.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)