od dwóch dni opracowuję procedurę mojego pogrzebu.
1. kremacja powinna odbyć się dwa tygodnie po mojej śmierci.
2. ciało do kremacji powinno być zawinięte w biały całun (cienkie białe płótno na metry, w dużej ilości).
3. w uroczystości kremacji mogą wziąć udział tylko Najbliżsi.
4. po kremacji spotkanie-biesiadowanie świąteczne w domu, w wąskim gronie.
przed rozpoczęciem ucztowania (wegetariańskiego), chwila zadumy nad "odeszłą".
każdy z uczestników spotkania odczyta na głos jeden wiersz z zebranych przeze mnie tomików poezji. wiersze mogą być wybierane na chybił trafił (półka pierwsza od góry, regał obok drzwi). po odczytaniu wierszy, każdy z obecnych odczytuje dowolny fragment książki Tybetańska Księga Życia i Umierania (druga półka od góry, regał obok drzwi) lub inny dowolnie wybrany fragment książki Dalajlamy (tamże).
podobny charakter będzie miała uroczystość rozsypania prochów,
która powinna odbyć się po roku lub kilku latach od mojej śmierci.
wtedy kiedy minie największy smutek i żal.
do tego czasu urna z prochami powinna stać w centralnym punkcie kuchni,
żeby Dzieci czuły moją obecność i żebym ja miała oko na wszystko.
prochy powinny być rozsypane w górach.
jako zodiakalny byk z trygonu ziemi, chcę pozostać na ziemi.
przed rozsypaniem prochów w miejscu do tego wybranym przez Najbliższych
- uczestnicy ceremonii odczytają fragmenty tekstów buddyjskich,
a po akcie rozsypania prochów - wiersze z "moich" tomików poezji.
po pożegnalnej wycieczce - wegetariańskie biesiadowanie w domu lub gospodzie.