Ludzie wykształceni powinni według mnie spełniać następujące kryteria:
1. Szanują osobowość człowieka i dlatego zawsze są tolerancyjni, łagodni, uprzejmi, ustępliwi… Nie robią afery o mały młotek albo zagubioną gumkę; żyjąc z kimś pod jednym dachem, nie robią tym łaski, a odchodząc, nie mówią: nie da się z Tobą żyć! Wybaczają hałasy, chłód, niedopieczone mięso, dowcipy, i obecność innych ludzi w mieszkaniu…
2. Są pełni współczucia nie tylko dla żebraków i kotów. Przejmują się nawet tym, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Jeżeli na przykład człowiek wie, że ojciec i matka siwieją z rozpaczy i nie śpią po nocach, ponieważ widzą go rzadko (a gdy widzą, to pijanego), wówczas machnie ręką na wódkę i poleci do nich. Nie śpią po nocach, żeby pomóc swoim rodzicom zapłacić za studia swojego brata, żeby kupić ubranie dla matki.
3. Szanują cudzą własność, a więc spłacają swoje długi.
4. Są czyści w sercu i boją się kłamstwa jak ognia. Nie kłamią nawet wtedy, gdy chodzi o drobnostki. Kłamstwo jest upokarzające dla słuchacza i poniża mówcę w jego oczach. Nie popisują się. Zachowują się w miejscu publicznym tak jak w domu. Nie paplają byle czego i nie wywnętrzają się, kiedy ich nikt o to nie prosi… Przez szacunek dla uszu innych często milczą.
5. Nie uprawiają samobiczowania tylko po to, żeby obudzić w innych współczucie. Nie grają na czyichś uczuciach, żeby nad nimi wzdychano i cackano się z ich cierpieniem. Nie mówią: „Nikt mnie nie rozumie!” albo „Rozmieniam się na drobne. K… ze mnie!” – bo to daje słaby efekt; jest wulgarne, zatęchłe fałszywe.
6. Nie są próżni. Nie kusi ich tak wątpliwy zaszczyt, jak znajomość z kimś ważnym […] Zrobiwszy coś za grosz, nie obnoszą się ze swym dziełem, jakby warte było sto rubli, nie przechwalają się, że zaproszono ich tam, gdzie inni nie zostali zaproszeni… Prawdziwe talenty zawsze kryją się w cieniu, wśród tłumu, jak najdalej od wernisaży… Już Kryłow powiedział, że pusta beczka dudni głośniej niż pełna…
Antoni Czechow, list do brata