piątek, 22 czerwca 2012

biblioteka


dwa dni temu otrzymałam z biblioteki
przypomnienie o zwrocie książki.

domagano się powrotu do macierzystego księgozbioru
przedłużanej raz po raz przeze mnie pozycji Gorzkie żale Julii Hartwig.

na pożegnanie napisałam dziś dwa wiersze.
inspirowane jednym z utworów tego tomu.

z żalem oddałam Gorzkie żale.

przy okazji pobuszowałam wśród półek z poezją
i jak na pocieszenie znalazłam trzy tomiki Edy Ostrowskiej,
których nie można znaleźć w księgarniach.

wypożyczyłam wszystkie,
młodzieńcze Smugi pieprzu i Małmazję
oraz debiut literacki Edy Ludzie, symbole i chore kwiaty.

z rozpędu wzięłam też czwartą Ostrowską pt. Biała godzina,
która okazała dziełem innej poetki Bronisławy Ostrowskiej.

o Edzie już pisałam na starym blogu,
teraz tylko przypomnę,
że jej wiersze to szaleństwo najczystszej wody, 
albo prawda, aż prawda,
po wsze czasy prawda.

wszystkie wiersze są datowane,
mają doczepioną metryczkę,
z której wynika gdzie są urodzone i kiedy.

te poniżej zamieszczone narodziły się w lublinie,
w rodzinnym mieście Edy, roku pańskiego 2009.


Nic tobie
nie mogę dać
tylko wiatr
pośród grobów
i kości
kwitnący sad



Kiedy gniew
syna
wyrzuci mnie
na brzeg
będę jak chleb



W studni świata
woda ciemna
pełgająca
od piersi do łona
a ja narzeczona
Chrystusa
z czerwonym jabłuszkiem
w ustach


młodzieńcze wiersze różnią się nieco stylistyką,
ale szaleństwo i prawda są w nich tak samo widoczne.