poniedziałek, 11 czerwca 2012

księgarnia


tak się złożyło, że siedzę w fotelu
przy stoliku kawiarni,
w zimny czerwcowy wieczór.

jest to zdarzenie błahe,
bez historycznego znaczenia,
żaden dziejopisarz nie wspomni
o nim w swoim dziele.

ta kawiarnia mieści się w księgarni,
którą odwiedzam od lat.

przede mną leży kilka książek,
i taca, ze świeżo parzoną,
tą, co zwykle, kawą con panna,
która wygląda jak wielka biała beza,
wyskakująca z filiżanki, obok
kilka ciasteczek korzennych na małym talerzyku,
butelka zimnej wody i szklanka.

stoliki rozstawiono ciasno między regałami.
siedzę przy tym co zawsze,
drugim od końca, w fotelu
o barwie pomarańczy.

pojawia się pewność,
na ten stolik czekałam od dawna,
zawsze go potrzebowałam.