wtorek, 10 lipca 2012

zmęczenie


zmęczona jestem upałem
i odrabianiem pańszczyzny.

temperatura jest za wysoka,
żeby myśleć,
żeby pisać.

chce mi się spać.

marzę tylko o jednej rzeczy,
żeby położyć się z książką do łóżka.

wczoraj zarwałam trochę nocy
oglądając film Magda, miłość i rak.

Magda - osoba przecudnej urody.
jej mąż również. płakał ze wzruszenia
bez wstydu czy skrępowania,
a rok był to chyba 2009.

przed oczami mam jeszcze sceny z tego filmu.
szczególnie bliskie są mi dwie:
jedna, w której łza płynie po policzku pana P.
i druga, po niej następująca,
gdy wyciera on dużą, jak obrus, białą chustką
twarz, mokrą od łez.

słuchałam filmu na słuchawkach,
przez co wydawało mi się jak gdyby Magda
mówiła tylko do mnie,
specjalnie dla mnie,
bardzo piękny mądry głos.


Nie mogę nacieszyć się majem.
Jest tak piękny, kolorowy, ciepły, słoneczny, kojący, wyjątkowy.
To najpiękniejszy miesiąc.
Bez, konwalie, bratki, magnolie.
CUD NATURY!
Uwielbiam swój mały ogród przed domem,
mam ochotę dosadzać w nim kolory i malować nimi jak na płótnie.
Codziennie wstaje o 4 rano i słucham koncertu ptaków.
OBŁĘDNE!
Mam tyle energii, że mogłabym obiec kulę ziemską jednej nocy.
Głowa rośnie od kreatywnych pomysłów.
Tak kocham świat, życie, ludzi, naturę, zwierzęta.
Staram się robić wszystko wolniej aby zauważać życie wokół mnie,
w każdej minucie napotykam na coś niezwykłego...
piękna rozmowa ludzi, napis gdzieś niby nic nie znaczący
a jednak symboliczny, twarz człowieka narysowana
przez połamania płyty chodnikowej, piękny materiał na sukience,
kolorowe paznokcie.
Jestem totalnie odurzona majem!!!
Kocham patrzeć na mojego synka biegającego po podwórku,
jestem taka dumna jak jeździ na rowerze.
Przybiega do mnie rano krzycząc: mamusiu,
szybko chodź słońce już czeka na nas.
Sadzimy razem kwiatki, uwielbia się angażować we wszystko.
Teraz planujemy sadzenie słoneczników i poziomek.
Jak urosną oszalejemy ze szczęścia.
Takie oto wystarcza mi życie, proste, normalne, codzienne.

Magda Prokopowicz