niedziela, 12 sierpnia 2012

zupa


czytam teraz przejmującą, bardzo poetycką książkę
Zhanga Xianlianga Zupa z trawy Dziennik z chińskiego gułagu.
leżała na półce w biblioteczce trzynaście lat
nie wzbudzając mojego zainteresowania.
nie wiem nawet skąd się wzięła, kto ją kupił lub dostał.
zaczęłam ją czytać dopiero po lekturze Czerwonego pyłu Ma Jiana, książki też niezwykłej.

oto fragmenty Zupy z trawy:

Mała część jeziora istnieje do dziś i nadal wygląda urzekająco.
Kiedy nad wodą wieje letnia bryza, trzciny szepczą między sobą,
a wiatr unoszący się nad resztkami dawnego naturalnego
jeziora dołącza się do nich jakby echem, niczym stara kobieta,
która zawodzi pieśń niskim głosem. W południe podnosi się gęsta mgła
i nad przypominającą lustro taflą niosą się nawoływania wodnego ptactwa.
Od czasu do czasu jakiś ptak rozpościera skrzydła i podrywa się do lotu,
a potem ląduje na szczycie trzcinowego lasu. Zatoczywszy parę kręgów
niczym refren piosenki. Widząc to skazańcy przenoszą się myślami do innego świata.
(...)

Wdychając ów zielony zapach ziemi, miałem wrażenie, że moje ciało rozrasta się
i staje przezroczyste. Może zjadłem za dużo zupy z traw i zgromadzony chlorofil
łączył się z całą zielonością świata - w każdym razie przez chwilę przestałem
odczuwać głód. Zamiast tego zaczęło mi się wydawać, że jestem delikatnym zielonym liściem, beztroskim i butnym.
(...)

Odstępując od swego zwyczaju, zaczął od cytatu, często występującego
wtedy w prasie: "Wschodni Wiatr wziął górę nad Wiatrem Zachodnim,
sytuacja jest bardzo dobra!"
Zdanie to wypowiedział przewodniczący Mao zeszłego roku w Moskwie.
Brzmiało jeszcze całkiem świeżo w naszych uszach. Stary Komisarz zacytował
na początek ten i inne slogany, by uprzedzić ewentualne wątpliwości,
jakie mogłyby nam się nasunąć.
"Sytuacja jest wprawdzie bardzo dobra, ale wciąż jeszcze istnieją wrogowie!
Można dotrzeć do dna Żółtej Rzeki, lecz serca ludzkie są niezgłębione!
Gęste lasy przyciągają różne rodzaje ptactwa! Ci, co jedzą dynie,
mogą także jeść śmierdzące pluskwy!.."


kupiłam Piękno nieoczekiwanego Kelle Hampton.
nie mogłam już dłużej czytać tej książki w księgarni.
co kilka kartek chwytałam za chusteczkę, by powstrzymać napływające łzy.
w miejscu publicznym - męczące.
kupiłam też kolejną książkę o Chinach autorstwa Liao Yiwu
pt. Prowadzący umarłych Opowieści prawdziwe Chiny z perspektywy nizin społecznych. książka stanowi zbiór kilkudziesięciu wywiadów z przedstawicielami najniższych warstw chińskiego społeczeństwa. handlarz ludźmi, trędowaty, śpiewak uliczny dają obraz prawdziwych Chin. książka zakazana w Chinach.