właśnie zaczął się pierwszy tydzień mojego "roku szkolnego".
wypełniony zajęciami po brzegi,
każdy dzień zdaje się za krótki na to wszystko,
co chciałabym zrobić.
młyn kręci się tak:
w poniedziałek - włoski i joga,
we wtorek - angielski,
w środę - włoski,
w czwartek - angielski i pilates,
w sobotę - joga.