w pośpiechu wbiegają po schodach i zamykają się w swoich pokojach.
siadają przy biurkach, z błogością piją poranną kawę.
sucha kanapka rozkrusza świeżo zaplombowany ubytek.
żmija sunie korytarzem, jakby nie istniały lasy.
wąż pełznie po balustradzie, jakby nie istniały windy.