środa, 14 listopada 2012
strega
dziś na włoskim przerabialiśmy znaki zodiaku.
przy okazji opowiedziałam historię narodzin moich Dzieci,
wyboru daty wielkiego dnia.
lekarz chciał przyśpieszyć poród,
trzy tygodnie przed oficjalną datą.
a ja nie.
bo bliźnięta nie pasują do byka,
bo bliźniaki w bliźnięta, to już przesada.
do szpitala poszłam na miesiąc przed terminem.
z nieodłączną małą książeczką Biorytmy Adama Sikory.
przeliczałam powinowadztwo biorytmiczne codziennie.
bez laptopa i programu, ręcznie, z tabel.
liczyłam i liczyłam, szukając odpowiedniej daty,
dla mnie, dla Dzieci i dla Pana W.
lekarz był rybą, więc zrozumiał,
jak ważny dla mnie był ten wybór,
jak ważny będzie dla moich Dzieci.
dziewczyny zdawały się nie pojmować o co w tym wszystkim chodzi.
nigdy nie słyszały o biorytmach, o wpływie gwiazd na życie człowieka.
nie wyobrażały sobie takich rozmów z lekarzem.
dlatego nazwały mnie dziś strega, czarownica, wiedźma.
a może dlatego, że lekarzowi też zrobiłam wykres biorytmiczny!