piątek, 14 czerwca 2013

herbata


Mimo że prowadzenie samochodu w Kabulu było straszniejsze niż cokolwiek,
co do tej pory robiłam, i przypominało raczej przejażdżkę kolejką górską,
która wypadła z torów, szło mi coraz lepiej.
Czułam się całkiem fajnie, będąc jedną z niewielu kobiet za kółkiem.
Kierujący ruchem na rondzie policjant szybko przywykł do tego
niezwykłego widoku i uniesioną do góry ręką wstrzymywał ruch w chwili,
gdy przejeżdżałam przez skrzyżowanie.
Raz pomachał, bym się zatrzymała, i podszedł.
Następnie zapytał, czy chciałabym wypić z nim herbatę,
którą miał w stojącym na chodniku termosie.
Musiałam się uśmiechnąć.
Korek, który się utworzył, miał długość około półtora kilometra
i z każdą chwilą z mojego powodu stawał się dłuższy.
Policjant jednak gotów był wypić ze mną herbatę.
To jedna z cech, którą kocham w Afgańczykach.
Zawsze jest czas na herbatę.


Deborah Rodriguez Szkoła piękności w Kabulu


miejmy zawsze czas na herbatę.
w korku ulicznym i w godzinie szczytu,
w natłoku rzeczy ważnych i niecierpiących zwłoki,
w czasie deszczu i zamieci śnieżnej,
w piaskach pustyni i na szczycie lodowca,
miejmy czas.