czwartek, 18 lipca 2013

opowieści


czytam Opowieści starego Kairu Nadżiba Mahfuza.

zaraz po pracy rozsiadam w słońcu z książką
i zatracam w opowieściach.
po przerwie, na obowiązkowe zakupy i posiłek złożony
z brzoskwiń i gazpacho, wracam do tej magicznej książki.

ma powolną narrację i pełna jest postaci w pewnym sensie schematycznych.
dużo w niej tłumionych uczuć, bezgranicznego posłuszeństwa,
aktów przemocy i poddania konwenansom i religii.

trylogia uznawana jest za szczytowe osiągnięcie literackie
egipskiego pisarza, jedynego noblisty tego kraju, Nadżiba Mahfuza.

jest to historia rodziny kairskiego kupca As-Sajida Ahmada Abd al-Jawada
człowieka o podwójnym obliczu,
który z jednej strony jest ojcem i mężem,
i w tej roli - dyktatorem, autokratą, tyranem,
z drugiej - człowiekiem powszechnie szanowanym, religijnym,
opanowanym, powściągliwym, uprzejmym i wesołym,
a z jeszcze innej strony - rozpustnikiem i alkoholikiem.

rolą kobiety w tym społeczeństwie jest niewolnicze oddanie mężowi,
jego woli i decyzjom, z przekonaniem o ich słuszności,
to wyczekiwanie w gotowości w pokoju obok na zawołanie pana,
usługiwanie mu od świtu do nocy w najpospolitszych czynnościach,
to niemożność wychodzenia samej z domu,
(w towarzystwie męża opuściła go może kilka razy),
to obserwowanie ulic miasta przez kraty maszrabiji.

byłam w Egipcie wiele lat temu.
w podróży z plecakiem i Mężczyzną spędziłam miesiąc,
z czego w samym Kairze - tydzień.
mimo wielu bezpośrednich kontaktów z tubylcami,
nie poznałam tego co dzieje się w domach i sercach egipskich kobiet,
jak wielką i ciężką walkę toczą codziennie.

ta książka przybliża prawdę o tym.


z innej beczki:
film Magdaleny Piekorz o Krakowie,
który jest poetyckim spacerem po tym niezwykłym mieście,
prowadzony wierszami i wspomnieniami Adama Zagajewskiego (ciepły mądry głos),
wczoraj emitowany w telewizji jest dziś dostępny na yt.
nie tylko dla miłośników poezji i dla tych, którzy mieszkają poza krajem.

Lubię Kraków.
To jest moje miejsce na ziemi.
Nie ma żadnej konkurencji, właściwie.

Adam Zagajewski

też lubię Kraków, Panie Adamie.
czy jest on moim miejscem na ziemi,
tego właściwie jeszcze nie wiem.