poniedziałek, 18 listopada 2013

czerwone


na jesienną chandrę - lekarstwo -
odkrycie poetki Romy Jegor i jej wierszy.
poszukiwaczka znaczeń, układaczka słów.
niezwykła.
pachnie kartką. gra w czerwone.
wiersze rodzi i karmi jak dzieci.
mieszka w mikołowie.

Czerwone dachy w upale
czerwone maki w deszczu
wspomnienie czerwonego wina
i czerwonych paznokci jak
soczewki poszarpanych myśli
Na kolorach łatwiej się skupić
kolorem patrzeć więc w zasiekach
palców połóż myśl pod rzęsami
niech pot z niej wypłynie i strach
Niech przejdzie przez nijakie
pokoje i szklaną ciszę
Kołuj nad dachami
wargami wzbijaj się nad mgły
układaj walcz
Pomaluję ci końcówki wyrazów
które połykasz
i małą biedronkę uśmiechu
Może zapamiętasz do wieczora
dzisiejszego lata motyle

Roma Jegor, Aldscheimer II

i jeszcze:

Chciałabym mieć z tobą konie
i ich ciche stąpanie nad ranem
mgły chusteczkę gdy jeszcze śpią muchy
albo wspólne ślimaków łapanie
chciałabym mieć z tobą jaśmin
parapet i imbryk z kawą
wspólne klucze do rdzy w starej bramie
słoneczniki begonie makaron
albo wspólny jakiś jeden bilet
deszcz lub upał co się w wieczór wwierca
może chociaż wspólny przystanek
cień akacji na rozgrzanych plecach
chciałabym mieć z tobą spokój