niedziela, 3 listopada 2013

teściowa


rocznik 27 to był dobry rocznik - mówi kobieta
siedząca naprzeciwko mnie przy restauracyjnym stole.
teściowa jest z rocznika 26 - wyjaśnia A.

teściowa na pogrzeb przyjechała ze stolicy.
drobna, niewysoka, bezpośrednia w obejściu.
mądre, dobre oczy, patrzą na mnie z uśmiechem.
pamięta nasze spotkanie przed trzema laty w Zakopanem.
chciałaby jeszcze raz wybrać się w góry
w takim gronie jak wówczas.
na cmentarzu dwóch mężczyzn, dużo od niej młodszych,
jeden pięćdziesięciodwuletni, drugi czterdziestosiedmioletni
służą jej ramieniem, ona kroczy między nimi jak młoda dziewczyna.

na czwarte piętro weszła bez zatrzymywania.
kto na trzecim piętrze się nie zatrzymuje,
ten ma zdrowe serce
- mówi.
na co dzień nie ćwiczy chodzenia po schodach,
mieszka na parterze domu, ale w wysokie góry jeszcze się wybiera.
choć wspinania już nie uprawia, dalej jeździ na nartach i na rowerze.

dwa razy do roku wydaje przyjęcia dla 60 najbliższych osób,
z okazji imienin swoich i męża,
młodszego o dwa lata, który ma dopiero osiemdziesiąt pięć.