wtorek, 14 stycznia 2014

milion


Nie tylko za dwieście czy trzysta,
ale nawet za milion lat życie będzie takie jak było.
Życie jest wciąż takie samo, pozostaje niezmienne,
a rządzi się własnymi prawami, które nas niewiele obchodzą,
bo chyba nigdy nie poznamy ich do głębi.
Wędrowne ptaki, na przykład żurawie, lecą sobie i lecą
i gdyby nawet były zdolne do jakichkolwiek myśli, obojętnie,
wielkich czy małych, to i tak muszą lecieć, nie wiedząc, dokąd i po co.
Ptaki lecą i będą lecieć, choćby nawet wśród nich roiło się
od Bóg wie jakich filozofów.
Niech filozofują, ile chcą, byle tylko leciały...

Antoni Czechow


za milion lat jakaś matka pewnego popołudnia tak jak ja dzisiaj
pójdzie ze swoimi dziećmi do okulisty,
do przychodni najbliżej domu, w której przyjmuje
słynna pani profesor, znana dobrze Pani A. bo chodziły
do jednej klasy w liceum, albo do równoległej, nie pamiętam,
i która ma córkę w wieku moich dzieci, pół roku starszą,
z pasją jeżdżącą na koniu, z oddaniem opiekującą się swoim,
po szkole do stadniny sama pojechała, choć to daleko z wielkiego miasta,
a teraz pisze do matki smsa, żeby ją stamtąd odebrała,
pani profesor odpisuje, bo dziecku zawsze trzeba odpowiedzieć,
i ta matka przypomni sobie pewną wiadomość, tak jak ja przypomniałam sobie
tę wiadomość sprzed kilku dni o śmierci dziewczynki,
czternastolatki, która też wracała ze stadniny, przechodząc
w niedozwolonym miejscu wpadła pod samochód, ciemno już było,
a kierowca jechał szybciej niż z dozwoloną prędkością w obszarze zabudowanym,
tak piszą komentujący na forum mieszkańcy okolicy,
którzy widzieli miejsce zdarzenia, ale czy kierowca był pijany tego nie wiedzą,
ona żadnych szans nie miała, zginęła na miejscu, tak powiedział policjant, twierdzą
dwadzieścia metrów leciała i w rowie znalazła miejsce spoczynku,
mówią też, że ta dziewczynka jedynaczką była,
i że w tym tragicznym momencie ze swoją mamą przez telefon rozmawiała,
mówiła że już wraca