wtorek, 28 stycznia 2014
sens
Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.
Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.
Co było niepojęte, będzie pojęte.
- A jeżeli nie ma podszewki świata?
Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
Następują po sobie nie dbając o sens
I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?
Gdyby tak było, to jednak zostanie
Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
I protestuje, woła, krzyczy.
Czesław Miłosz, Sens
kiedy umrę, zobaczę z bliska drapacze chmur, słońce i księżyce jowisza
jasnym świtem wzniosę się ponad piórami ptaków i spadającymi gwiazdami
nadzieja przepełni mnie całą
co ma być, to będzie
to co ma być powiedziane, będzie powiedziane
to co ma być zakończone, będzie zakończone
nie odróżnisz mnie od polnej koniczyny ani kosmicznego pyłu
będę drogą, dniem, śladem
będę czekać na znaki
na drozda na gałęzi
na twarz dawno niewidzianej matki
na światło