Działo się to, kiedy jasne noce,
chłodne, białe pióra,
lato kładło się między dni.
Na dnie zatoki leżał poblakły księżyc,
który ostrzem zaplątał się ważkom w gęstym sitowiu.
Harry Martinson, w tłumaczeniu Anny Topczewskiej
działo się to kiedy coraz ciemniejsze dni
szare i brązowe liście
jesień kładła między udami.
na szczycie góry leżał blady chłopiec
który zaplątał się w łzy niezbadanego przeznaczenia.