piątek, 28 listopada 2014
poszetka
Właśnie sobie przypomniałem takie słowo -
przenicować. I uderzyła mnie odpowiedniość,
jego adekwatność. Zobaczyłem sprute ściegi
i lewą stronę, od podszewki, a pod nią nic.
I pojawiła się straszna myśl, że posiadanie,
nawet cząstki siebie, nie jest możliwe.
Że to rozcięte dziąsło i spuchnięty prawy
policzek nie są moje. Że tej nocy,
bo wielką nocą jest wszystko, chodzę
o lasce cudzych snów. Nawet w depresję
matki, wczoraj siedzieliśmy w kuchni
po obu stronach stołu - nie wierzę.
Ktoś z tym wszystkim powinien zrobić
porządek. Nauczyć, tak, jak moja ciotka,
że odginanie małego palca w trakcie
unoszenia filiżanki jest pretensjonalne.
Jacek Mączka, Mały palec
właśnie sobie przypomniałam słowo - poszetka
i uderzyło mnie, że nigdy go nie wypowiedziałam,
ani nikt przy mnie nie wspomniał
o tej ozdobnej chusteczce wkładanej do górnej kieszonki marynarki (brustaszy).
kiedyś lubiłam ją nosić.