poniedziałek, 1 grudnia 2014

grudzień


Grudzień zawsze był tym miesiącem,
kiedy przestawało się być.
Zostawało się nawiasem w mroku,
niczym więcej.
Zapalano latarnie, lampy i świece.
Zupełnie nie wystarczały
wobec
przypływu ciemności.
Łatwiej zrozumieć pierwotny,
pogański sens świąt:
pochodniami i ogniami
za wszelką cenę przywrócić słońce,

którego powrót nigdy nie był oczywisty.

Lars Gustafsson, Grudzień
w tłumaczeniu Zbigniewa Kruszyńskiego


nie przestawać być.
wytrwać
poza nawiasem mroku i spojrzeń jednookich kobiet.
zapalić lampy, świece, ogień w kominku
zupełnie jakby chciało się zastąpić nimi słońce.
mieć otwarte ramiona w geście powitania
przeczekać wielką ciemność
i przypływ bolesnego zimna.