wtorek, 16 grudnia 2014
morze
Radość, w gruncie rzeczy, Radość, jest najgłębszą treścią istnienia, radość mimo wszystko i radość ponad wszystkim. Najgorszego możem jeszcze nie widział, ale gotów jestem na pojedynek wyzwać najgorsze i na dnie najgorszego powiedzieć tak:
- Nasze życie nie jest Doliną Łez, tylko jest Morzem Radości.
Konstanty Ildefons Gałczyński
nigdy nie lubiłam tego określenia padół łez, ani padół płaczu, ziemski padół.
nigdy w ten sposób nie myślałam o swoim losie.
określenie ziemi jako miejsca, w którym toczy się pełne cierpień i niedoli życie doczesne człowieka uważam za nadużycie.
ziemskie życie ludzkie nie toczy się w padole ani otchłaniach ciemności.
jakkolwiek ciężkie by nie było, nie ma w nim samych łez.
są wzloty i upadki, są zawirowania koła fortuny, jest zdecydowanie więcej dobra niż zła.
sposób w jaki żyjemy dziś to już jest raczej szczyt możliwości ludzkiego bytowania na ziemi.
nasze życie jest bardziej bezpieczne, dostatnie i świadome niż żywoty wielkich władców sprzed wieków.
dlatego zdecydowanie wolę określenie Morze Radości.
choć jak się nad tym zastanawiam, to jeszcze bardziej odpowiada mi nazwa Ziemia Radości.
bo jestem zodiakalnym bykiem.