niedziela, 5 kwietnia 2015
klejnoty
Dlatego właśnie święta są po całym roku
W takich odstępach czasu z rzadka rozrzucone,
Aby nie zatraciły swojego uroku,
Jak klejnoty zdobiące tu i tam koronę. William Shakespeare
świętowanie zaczęłam jeszcze przed wielkim śniadaniem czytając Młodym na głos dwa rozdziały książki Cisza przemawia Eckharta Tolle. przy stole Pan T. wspominał Babcię T. (minęło sześć i pół roku od jej śmierci), a także Xawerego Dunikowskiego, znanego rzeźbiarza, który przeżył Auschwitz i dożył wieku 89 lat. artysta opuścił obóz skrajnie wyczerpany ważąc 40 kg. podobno co roku przeprowadzał głodówkę przez kilka tygodni (nie znalazłam potwierdzenia tej informacji w internecie, ale odnotowuję licząc na dobrą pamięć Pana T.). finał smakowitej obfitości - mazurek kajmakowy do filiżanki zielonej herbaty, a po nim koncert gitarowy w salonie z utworami Cohena i Kaczmarskiego. na moją prośbę Młoda zagrała kilkakrotnie Zegarmistrza, którego uwielbiam: A kiedy przyjdzie także po mnie, Zegarmistrz światła purpurowy, By mi zabełtać błękit w głowie, To będę jasny i gotowy. kontynuując poranny temat, obejrzeliśmy dziewięciominutowy filmik Skąd pochodzą nasze myśli? z miniwykładem Tolle. miałam nadzieję, że tak postawione pytanie wyda się Młodym interesujące. o czwartej po południu rozesłałam smsy z życzeniami wspominając przy tym Pana A., który zwyczajowo kartki świąteczne wypisywał w święta (od tego są święta, argumentował). zachwycając się tłumaczeniem Stanisława Barańczaka, przewertowałam Sonety Shakespeare'a, i wysłuchałam załączonej do książki płyty z interpretacją niektórych utworów, w wykonaniu Marka Konrada. obejrzeliśmy powtarzaną w telewizji komedię Maverick z Jodie Foster i Melem Gibsonem, a później zobaczyłam sama - Najpotężniejszy Dokument o Duchowości i Szczęściu - Eckhart Tolle, dostępny w wersji polskiej na yt, który szczególnie polecam z okazji świąt, życząc Wszystkim, aby Wielkanoc nigdy nie zatraciła dla Was uroku, by była jak klejnoty zdobiące tu i tam koronę.