sobota, 30 maja 2015
leskowiec
leskowiec, 922 m n.p.m., trzeci co do wysokości szczyt beskidu małego, zdobyłam w leguanach.
idąc pod górę, czułam jak noga czasami obsuwała mi się lekko do tyłu. nie byłam na to przygotowana. kto by był? kto by pomyślał, że noga w obuwiu może zmieniać swoją pozycję. towarzysze wycieczki pytali mnie z niepokojem i obawą w głosie jak ci się idzie, jak gdyby w duchu współczuli mi tego doświadczenia.
natomiast podczas zejścia, mimo padającego deszczu, buty trzymały się bardzo dobrze podłoża.
i choć palce stóp wysuwały się wyraźnie do przodu poza linię podeszwy, nie pośliznęłam się ani razu, co zdarzało się kilkakrotnie osobom w zwykłych adidasach.
może to efekt doskonałej przyczepności materiału, z którego wykonane są podeszwy, a może uważności, wymuszonej przez te niezwykłe buty.