odkryłam w wielkim mieście lokal o nazwie namaste.
przy małej uliczce nieopodal centrum.
dosyć daleko ode mnie (bo wszędzie chodzę na piechotę),
więc aż chce się powiedzieć
tam gdzie diabeł mówi namaste.
podoba mi się nie tylko jego nazwa, ale także program prawie codziennych spotkań,
pokazów slajdów i prelekcji o tematyce podróżniczej.
od dawna poruszam się utartymi szlakami i mało podróżuję.
poza europę - w ogóle.
ale duch wagabundy we mnie drzemie,
więc myślę, że w tym miejscu, będę bywać często.