niedziela, 14 czerwca 2015

niespodziewanie



niespodziewanie dla mnie samej odkryłam, że moje Dziecko dorosło.
moja Najdroższa Córeczka.
chce żyć według własnych zasad (chyba odmiennych od moich),
domaga się wolności (ja jej też kiedyś potrzebowałam)
oraz poszanowania swoich praw (tę walkę też pamiętam).

tak, to Dziecko jest już samodzielne (mam na to dowód codziennie,
załatwiło przecież swoją pierwszą sprawę w urzędzie komunikacji).
i co nieuniknione chce decydować samo o swoim życiu
i o tym, do której godziny w nocy rozmawia z chłopakiem.

moje tłumaczenia, że gość musi odpocząć, a damie takie rzeczy nie przystoją,
traktuje jak czcze gadanie, drobnomieszczańskie frazesy.

ale ja też się uczę.
uczę się jej dorosłości.
coraz bardziej rozumiem kim się staje,
i zauważam, że nie jest już tą samą osobą, którą była rok temu,
ani tą, którą była wczoraj.

dlatego obiecałam sobie być obok a życiowe mądrości zachować dla siebie.
obiecałam i postaram się.
przyrzekam publicznie.
użyję całą moją matczyną siłę woli
i dam na luz.