czwartek, 9 lipca 2015

pięty



- jakie pani ma małe pięty! - zachwyca się kosmetyczka moimi stopami.
- to chyba rozmiar 37 - mówi wmasowując kosmetyk.
- nie, skądże, 41! - ogłaszam.
- ech, to niemożliwe! - śmieje się.

czy to z powodu tych małych pięt i wąskich stóp, czy też niewłaściwych instrukcji pomiaru ze strony internetowej, minimalistyczne sandały, które otrzymałam przesyłką pocztową, okazały się dla mnie zbyt duże. zwróciłam je producentowi. teraz czekam na zwrot pieniędzy.

to mój pierwszy zakup butów przez internet i niestety nieudany. jak tylko dostanę zwrot zapłaty, to napiszę o tym na blogu. bo z handlowcami jest tak jak z mężczyznami, prawdziwego poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy.

a buty miały taką ładną nazwę mnichy...

pewnie te pasujące na moje stopy, nazywałyby się mniszki.