sobota, 19 września 2015

rozdrapy


Na końcu piętnastego rozdziału Buszującego w zbożu, którą czytam po raz pierwszy w nowym tłumaczeniu Magdaleny Słysz, znalazłam wiecznie aktualną maksymę:

Cholerne pieniądze. Zawsze człowiek ma z ich powodu rozdrapy. J.D. Salinger


Jak dowodzi językoznawca Jan Miodek, to piękne słowo rozdrapy, do życia powołał recenzent dzienników Jarosława Iwaszkiewicza, pisząc Nikt pewnie go nie kocha, nie pochyla się nad jego troskami, rozdrapami, bólem, a zwłaszcza starością. Ów rozdrap, zdaniem profesora, to typowa formacja potencjalna, zbudowana w całkowitej zgodzie z regułami naszego systemu gramatycznego, wywiedziona od podstawy czasownikowej rozdrapać przez odrzucenie wygłosowej cząstki -ać - tak jak czołg, ubaw, zwis, skłon, wylew.

Polecam krotki wykład prof. Jana Miodka nt. rozdrapow, choć nie mogę zgodzić się z jego opinia przypisująca autorstwo rozdrapów dziennikarzowi gazety wyborczej. Moim zdaniem tłumaczka Salingera wykorzystała ten pomysł słowotwórczy wcześniej. Jej tłumaczenie pochodzi bowiem z 2007 roku, a wspomniana recenzja z 2012.