niedziela, 17 stycznia 2016
zew
Jak mówi prawo Jukonu:
triumf tylko silnych jest udziałem;
Słabi wnet w proch się obrócą,
Przetrwa, kto sprawny umysłem i ciałem.
Robert W. Service
Czytam Zew natury Guya Grieve'a, o wyprawie na Alaskę, umęczonego pracą i dojazdami handlowca z Edynburga, który postanawia zostawić na rok żonę i dwóch maleńkich synków, żeby przeżyć przygodę życia. W samotności. Motywacja poniekąd dziwna, ale przyjmując argumentację autora Jeśli coś warte jest zrobienia, warto to zrobić, choćby źle, książkę czyta się z zainteresowaniem, bo dużo w niej ciekawych szczegółów o tym co robić, by przeżyć w ciężkich warunkach klimatycznych, z dala od udogodnień cywilizacji i bez pomocy ludzi. Rany cięte - najlepiej posmarować sokiem ze świerka, jako wodę do picia wykorzystać deszczówkę, i nie ruszać się nigdzie bez broni i psa (nie tylko w celu ostrzegania przed niedźwiedziami, które przed nastaniem zimy są szczególnie agresywne). Oglądam z Młodą japoński film Kot do wynajęcia, z angielskimi napisami. Uroczy, jest japońską wersją słynnej Amelii. Młoda kobieta, miłośniczka kotów, wynajmuje samotnym osobom koty do towarzystwa, bo tylko obecność kota potrafi zaleczyć ranę w sercu. Sama też jest samotna, chyba najbardziej ze wszystkich bohaterów, mimo dziesiątki miauczących futrzaków kręcących się wokół niej. Ćwiczę jogę z Ullą i namawiam moją instruktorkę jogi na zrobienie podobnego filmiku z dłuższą sesją vinyasy (jest ich całe mnóstwo w internecie, ale wyłącznie po angielsku). Byłby to prezent dla nas na pożegnanie. Przy restauracyjnym stoliku, obmyślamy sposób w jaki będziemy kontynuowali wspólnie praktykę jogi, kiedy Pani M. wyjedzie na stałe do bel paese (przez skype'a) i robimy plany wyjazdowe.