poniedziałek, 22 lutego 2016

samotnia



dzień i noc wieje zimny wiatr przez moją szatę.
w lesie tylko opadłe liście;
nigdzie już nie widać dzikich chryzantem.
obok mojej samotni stoi stary zagajnik bambusowy;
niezmieniony oczekuje mojego powrotu.
Ryokan


dzień i noc wieje ciepły wiatr przez rozchylone okna.
w biurowcu tylko stukot obcasów i klawiatury.
nigdzie nie widać żonkili i przebiśniegów.
na moim biurku stoi donica z pnączem syngonium podophyllum,
wspartym na bambusowym paliku,
niezmienny znak mojej samotni.