środa, 25 stycznia 2017
gumka
ujęła mnie szkoła jogi, do której chodzę.
na parapecie w szatni zauważyłam leżący zwój nowiuteńkich gumek do włosów.
każdy/każda może z nich skorzystać.
wiadomo, że z rozpuszczonymi włosami nie da się ćwiczyć jogi.
te najdłuższe można zawiązać w supeł, ale półdługie spadające w dół to już problem.
dlatego tak miło witam ten niespodziewany gest.
w mojej nowej szkole, podoba mi się jeszcze to,
że nie ma w niej klimatyzacji, tylko zwykłe duże okna.
sufity są bardzo wysoko,
co oznacza, że zimą czasami jest zimno, ale latem przyjemnie chłodno.
zajęcia są od godzin popołudniowych do wieczornych prawie każdego dnia,
za wyjątkiem weekendów, kiedy jest ich trochę mniej.
i są prawie same instruktorki, panowie instruktorzy przebiegają niezauważenie.