sobota, 21 stycznia 2017
powrót
wróciłam na jogę.
wróciłam do regularnych ćwiczeń.
27 grudnia okazał się szczęśliwą datą.
w pierwszym tygodniu chodziłam na zajęcia codziennie przez trzy dni.
tak szybki start nie był najlepszym pomysłem.
wszystko mnie bolało, a szczególnie moje najsłabsze punkty czyli:
prawy bark, lewy nadgarstek.
dlatego w drugim tygodniu byłam na macie tylko dwa razy ze stosownym odstępem.
trzeci tydzień był dużo lepszy, bo ćwiczyłam trzy razy
i jedynym skutkiem ubocznym były zakwasy.
czwarty tydzień - cztery razy. dużo przyjemniejsze wrażenia po ćwiczeniach.
dzień po - normalny, budzę się bez obolałego ciała.
plan na tydzień piąty - pięć razy czyli praktycznie dzień po dniu.
żeby nie było tak idealnie to powiem,
że chodzę na zajęcia tylko dla początkujących i średnio-zaawansowanych.
powrót po długiej przerwie nie jest łatwy.
ale jest tego warty.
Pani L., która tak jak ja doświadczyła urazu barku, do formy wracała przez rok,
ćwicząc po trzy, cztery razy w tygodniu.
wydaje się to długo, ale procesu odzyskiwania sprawności nie da się przyśpieszyć.
najważniejsze, że ciało odpowiada pozytywnie na powrót do asan.
jak napisała na swoim fanpage'u nauczycielka z mojej szkoły jogi:
Anyone can practice. Young man can practice. Old man can practice. Very old man can practice. Man who is sick, he can practice. Man who doesn't have strength can practice. Except lazy people; lazy people can't practice Ashtanga yoga. K. Pattabhi Jois