dwa duże znicze stoją na moście,
czerwony i czarny,
oddalone od siebie
o kilka metrów.
nikt dokładnie nie wie
skąd skoczył.
wprost pod przejeżdżające samochody.
mówią, że przekroczył barierkę,
mówią, że to nie był wypadek.
tylkosamobójstwo.
chciał zginąć.
nikt mu w tym nie pomagał.
nikt mu nie pomagał w umieraniu.
po śmierci okryto go płótnem
białym jak całun.
na zdjęciach dobrze widać
białą plamę na czarnym asfalcie.
na kilka godzin,
miasto stanęło bez ruchu,
zablokowane w swoim
najruchliwszym miejscu,
w sercu.