poniedziałek, 27 sierpnia 2012
imbecyl
filmem Zakochani w Rzymie Woody Allen
wprowadził do słownika nowe znaczenie słowa imbecyl .
imbecyl to ten, który wyprzedza epokę.
oczywiście mowa o reżyserze,
który rolą w Rzymie wraca na ekran po sześciu latach przerwy.
Allen człowiek bez określonego wieku.
może grać pięćdziesięciolatka,
siedemdziesięciolatka i stulatka.
wszystkie role popisowe.
wiek widać po stroju, szczególnie po spodniach z paskiem,
których linia góruje nad talią,
i w które zawsze wsadzona jest koszula.
uwielbiam Allena od Manhattanu,
który oglądałam jako licealistka.
do dziś pamiętam plakat z tego filmu i wzruszenie, gdy go zobaczyłam.
wcześniej zachwycałam się skeczami Allena, tymi w stylu:
-Chciałem mieć psa. Ale moi rodzice byli na to za biedni
i kupili mi mrówkę. lub: Nie wiem czy istnieje życie pozagrobowe,
ale warto zabrać ze sobą zmianę bielizny.
kilka jego filmów lubię szczególnie, kilka mniej,
ale nie ma dla mnie tak na prawdę znaczenia,
czy film jest arcydziełem czy tylko dziełem.
ważne, że to jest jego film.
lubię je wszystkie ze względu na specyficzny
intelektualny,
"nowojorski",
przegadany,
rozhisteryzowany klimat i dowcip.
każdego roku z niecierpliwością wyczekuję premiery.
i nie mogę sobie wyobrazić tego roku, gdy nie wypuści on nowego filmu.
od 1992 roku zdecydowanie oddzielam Allena artystę od Allena człowieka.