środa, 19 września 2012

częstogęsto


chwila samotności słodka niespodziewana
rozdzielona kroplami uderzającego o szyby deszczu
i szumu komputera cisza
łapczywie przegryzana kromka chleba z masłem
trzecia w tej minucie zmieniła głód w wełniany sweter
telefon dzwonił oddzwaniam rozmowa nic nie znacząca
wiele takich z nim przegadałam teraz słyszę
z głośników mądrze głos częstogęsto mówiący miękko
reportaż o kobiecie z siłą patrzenia odczuwania współ
post o jesieni nadchodzącej wierszem zbliża