czwartek, 27 września 2012

dwuzłotówka


znalazłam dziś dwuzłotówkę.
leżała między płytami chodnika.
podniosłam ją, wytarłam dokładnie chusteczką,
i włożyłam do portfela.
leży obok innych drobniaków.

będąc dzieckiem wiele rzeczy znajdowałam przypadkiem,
w miejscach zatłoczonych lub odludnych.
srebrny łańcuszek na plaży,
złotą obrączkę w prawie pustym tramwaju,
dwa portfele pełne pieniędzy,
pierwszy - w windzie bloku w którym mieszkałam,
drugi - przy głównej ulicy,
drobne monety - bardzo często.

jeden z tych portfeli udało się zwrócić właścicielce.
w podziękowaniu dostałam od niej książkę Małego księcia.
pieniądze z drugiego portfela wydałam co do grosza.
kupiłam Ówczesnemu torbę myśliwską w prezencie,
i zafundowałam obiad w Wierzynku.

z wiekiem moja zdolność znajdowania wartościowych
rzeczy znacznie zmalała, stępił się zmysł obserwacji,
osłabł wzrok.

w wieku dojrzałym - a contrario - mniej rzeczy gubię.
to jakaś rekompensata, forma pocieszenia,
za utratę talentu znalazcy.

jako dziecko gubiłam coś stale,
a to srebrny ażurowy pierścionek z trzema turkusami,
znalazła go koleżanka i oddała,
a to klucze, czapkę, rękawiczki...

jak widać bilans musi wyjść na zero.
pero...