środa, 26 września 2012
krawat
nie lubię krawatów.
wydają mi się zbytecznym elementem stroju,
zupełnie nie pasującym do dzisiejszych mężczyzn.
podoba mi się styl noszenia marynarki i koszuli
na każdą okazję bez krawata.
to dla mnie bardzo eleganckie połączenie i wystarczające.
ale podoba mi się też jak mężczyźni bawią się tą ozdobą,
jak czynią ją jeszcze bardziej strojną, charakterystyczną,
jak staje się ona głównym elementem ich garderoby,
jak przykuwa wzrok.
lubię patrzeć na mężczyzn, którzy noszą pastelowe koszule
i barwne krawaty.
przypominają mi ptaki rajskie, niespotykaną rzadkość.
nie muszę dodawać, że wczoraj takiego mężczyznę spotkałam.
miał na sobie różową koszulę,
i do niej turkusowy krawat w śnieżnobiałe grochy.
czas jakby stanął. ciągle mam te kolory przed oczami.
czy też może dlatego, że w centrum wielkiego miasta
wyrosły kilkumetrowe kwiaty z plastiku,
z płatkami w jaskrawych fioletach, różach, pomarańczach.
są sztuczne.
daleko im do prawdziwej roślinności tropików,
a jednak są czarujące.
zaczarowały mnie i wielkie miasto.