niedziela, 16 września 2012
radość
byłam z Młodym na filmie Przyjeżdża orkiestra.
już go kiedyś widziałam, ale Młody nie.
dostęp do "sztuki" był darmowy, a takowy popieram,
więc poszłam jeszcze raz.
Syn się trochę męczył, ze względu na charakter filmu,
odmienny od medialnego chłamu, z którym ma kontakt na co dzień.
ale wytrzymał dzielnie do końca.
film warto zobaczyć.
bo to film z klimatem,
o wszystkim i o niczym, który rejestruje każdą chwilę.
lubię takie.
z powolną narracją.
a do tego aktorstwo jednego z głównych bohaterów wybitne.
jedno spojrzenie na jego twarz wystarczało za wszystkie słowa.
i jeszcze Izrael, państwo, którego nie znam.
i egipcjanie, ludzie których trochę znam.
radość ze spokoju umysłu.
świetny wywiad na jesienny wieczór.