niedziela, 18 listopada 2012

cioccolata


dziś raczyłam się czekoladą na gorąco po włosku.
gęstą z bitą śmietaną.
jadłam ją łyżeczką.
niebo w gębie.

ściągnęłam przepis.
wkrótce zrobię taką samą,
i pić będę całą zimę.
pychota.

w naszym ulubionym włoskim barze,
nigdy nie zamawiam czekolady, bo nie jestem w stanie
zjeść nic więcej po daniu głównym.

dziś postanowiłam zrobić inaczej.
nie jeść nic, tylko zamówić czekoladę.
to było idealne rozwiązanie.

mogłam delektować się każdą łyżeczką tego boskiego napoju
od początku do końca. nawet na samym dnie był jeszcze gorący.

w zachwycie nad czekoladą, słucham po włosku:
a ja nie chcę czekolady, chcę by miłość dał mi ktoś,
chcę by zabrał mnie od mamy, bo ...


ciekawe, która wersja była pierwsza, polska czy włoska.
czy ktoś wie?





Non voglio più la cioccolata
sono stanca d'aspettar
ho voglia d'essere baciata
da un uomo che mi sappia amare.

Io devo sempre passeggiare
coi genitori su e giù
al ballo non ci posso andare
ti giuro non ne posso più.

Sono cresciuta a cioccolata
la trovo pure nel caffè
sono proprio sfortunata
e ancor l'amore non so cos'è.

Non voglio più la cioccolata
sono stanca d'aspettar
ho voglia d'essere baciata
da un uomo che mi sappia amar.

Domani... è il mio compleanno
e i miei parenti lo so già
non fiori e doni porteranno
ma... cioccolata in quantità.

Sono cresciuta a cioccolata
la trovo pure nel caffè
sono proprio sfortunata
e ancor l'amore non so cos'è.

Caramelle e cioccolata
non voglio più!
Aha aha aha aha