sobota, 10 listopada 2012

wywiad


ten tydzień był trudny i męczący dla mnie.
nie miałam siły ani czasu żeby pisać, ani żeby medytować.

czas leciał w przyśpieszonym tempie,
a ja nie nadążałam za nim.

w trakcie ostatniej podróży poznałam pewnego nauczyciela jogi z Warszawy.
dziś przeczytałam wywiad z nim, w którym mówi o swojej praktyce medytacji.
medytuje 2 godziny dziennie, jedną rano, gdy wszyscy domownicy śpią,
a drugą po południu, przed powrotem do domu,
do tego codziennie przez 4,5 godziny praktykuje jogę, z racji nauczania,
a ponadto praca zawodowa: dwa sklepy, dwie szkoły jogi,
i dom, a w nim czwórka dzieci.

szacun, szacun, szacun.

ten wywiad skłonił mnie do przemyśleń,
że jak się chce to się da.
że jak się chce priorytety ustawiają się same,
że jak się chce czas rozciąga się jak guma,
że jak się chce można wiele.