piątek, 14 grudnia 2012
szał
szał zakupów dopadł mnie na już początku grudnia.
pierwsze zakupy,
drugie zakupy,
trzecie zakupy,
czwarte,
piąte zakupy,
szóste...
kupon rabatowy w empiku,
kupon rabatowy w mohito,
karta rabatowa w matrasie,
karta bankomatowa z debetem.
wynik łatwy do odgadnięcia.
a jednak dzisiejsze podsumowanie wprawiło mnie w osłupienie.
okazało się, że większość zakupionych prezentów jest przeznaczona dla pań.
tych dla panów jest niewiele.
i trudno ten stan zmienić.
czasu mało, a pomysłów też nie ma.
mężczyźni zresztą nie ułatwiają sprawy.
Młody od miesiąca pytany co chciałby dostać,
niezmiennie odpowiada, że nie wie.
twierdzi, że tak ważnej decyzji nie może podjąć zbyt pochopnie.
potrzebuje czasu do namysłu. więc myśli.
już połowa grudnia, a On dalej wędruje po stronach internetowych,
przetrawia wyczytane informacje,
rozważa za i przeciw.
myśli.
* Our hearts are broken today. Barack Obama
też cierpię.
cierpię cierpieniem Ameryki.
cierpieniem rodzin osób, które nie wróciły dziś do domów.
cierpię też cierpieniem bliższym.
cierpieniem Pani R.