wtorek, 15 stycznia 2013

bezczas


miałam dzisiaj umówioną wizytę u paradontologa, specjalisty wysokiej klasy.
lekarz przyjmuje w prywatnej przychodni, w małym mieście, jedynie raz w miesiącu.
dojeżdżam do niego pociągiem godzinę w jedną i godzinę w drugą stronę, raz do roku.

dzisiaj nie dojechałam.
czekałam na dworcu przez godzinę na metalowym krzesełku.
w międzyczasie spóźnienie pociągu urosło z 30 do 50 minut.

gdy minęła godzina, a pociągu ani widu ani słychu, zrezygnowałam z podróży i zwróciłam bilet do kasy.
śnieg nie padał.

potem odwiedziłam ulubioną księgarnię.
skuszona rabatami, kupiłam przeceniony (o zgrozo, jak to brzmi) tom Wiersze wybrane Julii Hartwig.


Wytrzymać tydzień
wytrzymać rok
wytrzymać trzydzieści a potem siedemdziesiąt lat

Ale były lata których nikt nie liczył
królewskie
kiedy bawiliśmy się pod starymi dębami
i wieczność była przy nas

Julia Hartwig, Bezczas