lubię taniec.
lubię ruch.
lubię teatr.
tango wydawało mi zawsze sztucznym tańcem.
a może sztuczna jest tylko jego oprawa,
te suknie suto marszczone w pasie, makijaż sceniczny, wysokie obcasy.
bo tango w filmie
Tango libre w wykonaniu mężczyzn to coś zupełnie innego,
coś nie bywałego i naturalnego zarazem.
więźniowie w tańcu, w szarych drelichach, tańczą tak, jakby byli tancerzami największej sceny świata, tańczą tak, że kamienna posadzka zdaje się poruszać razem z nimi.
dla tej sceny warto zobaczyć ten film.