poniedziałek, 4 marca 2013
głowa
zadbane przedmieście.
zza zielonego żywopłotu wyjeżdża nagle długa ciężarówka.
spadam z niewysokiego murku z brązowej cegły.
podążam śladem samochodu zaciekawiona skąd wyjechał tak duży pojazd
i jak zmieścił się w przydomowej przestrzeni.
wchodzę na podwórze.
na ziemi blisko budynku leży zakrwawiona głowa mężczyzny,
kilkakrotnie większa od normalnej.
wywrócona do góry nogami spogląda na mnie badawczo.
porusza się energicznie i wydaje niezrozumiałe dźwięki,
jakby chciała mi coś przekazać.
jej ruchy przerażają mnie.
uciekam.
podczas późniejszych spotkań,
wracam myślami do zdarzenia z głową.
zastanawiam się co mam robić: czy zawiadomić policję
czy raczej rozpocząć samodzielnie śledztwo w przebraniu.
to tylko fragment snu.
ciekawe na ile wyceniłby go Pan Niedola,
tytułowy bohater opowiadania Trumana Capote,
który trudnił się skupywaniem snów.
kupował sny po pięć i po dziesięć dolarów.
przejmując sny pozbawiał ich pierwotnych właścicieli cząstki siebie,
zabierał im życie.