niedziela, 31 marca 2013

rzeczy


Gdyby rzeczy mówiły - ale gdyby mówiły, mogłyby i kłamać.
Zwłaszcza te zwykłe i mało cenione, żeby nareszcie zwrócić na siebie uwagę.
Groza pomyśleć, co by mi opowiedział twój urwany guzik,
a tobie - klucz do moich drzwi, stary mitoman.
Wisława Szymborska


gdyby rzeczy mówiły – ale gdyby zaczęły mówić mogłyby mówić bez końca.
skoro posiadłyby umiejętność prowadzenia rozmowy,
po dziesiątkach wieków milczenia
gadulstwo byłoby ich cechą powszednią.
znikłoby pojęcie ciszy,
bo przemowy rozgadanych rzeczy nie miałyby końca.
mówiłyby do ludzi, innych rzeczy i siebie samych.
nigdy nie potrzebowałyby snu,
nie milkłyby wieczorem,
koniec z odpoczynkiem człowieka,
koniec z beztroskim zagrzebywaniem się w pościeli.
człowiek przed pójściem spać
musiałby wprowadzić materię ożywioną rozmową
w stan uśpienia za pomocą środków farmakologicznych.
ale czy wtedy rzeczy spałyby snem długim nieprzerwanym,
czy nie miałyby koszmarów i nie krzyczałyby przez sen.