drzewo wiśni zrzuciło kwiaty bez żalu
uschnięte nie przydawały mu uroku
odeszły marzenia o nieustającym pięknie
bez sił samotnie trwa i czeka na przychodzące dnie
które zamienią słońce w deszcz
i deszcz w ulewy niech otula śnieg
zazdrośnie strzeże przed błyskami spojrzeń dotknięć
muszle liści owinęły się jak węże wokół pnia