poniedziałek, 10 czerwca 2013
pianino
postawiliśmy pianino w rogu salonu.
to miejsce idealnie pasuje do instrumentu.
z pianinem pokój sprawia wrażenie spójnej całości.
jest w nim kilka elementów
(biblioteczka, telewizor, sofa, fotel i stolik),
ale żaden nie jest dominujący.
wszystkie wydają się być równe sobie jak
bracia i siostry tych samych rodziców.
nawet biblioteka, która ma kilkanaście metrów półek
z ciasno ustawionymi książkami
nie przytłacza pozostałych mebli,
bo jest częściowo schowana za ścianą.
z pianinem wnętrze stało się bardziej eleganckie.
przypomina salon profesorostwa przed wojną.
brakuje mi w nim jeszcze popiersia Chopina,
które pamiętam, stało po prawej stronie na klasycznym pianinie
w domu moich dziadków.
chciałabym, by i w naszym salonie stanął niewielki posąg artysty,
ważnego dla Młodych, którego twórczość zdecydowała
o ich muzycznych zainteresowaniach,
coś wykraczającego poza ściany młodzieżowych pokoi i garderobę,
coś co nie jest barwnym plakatem przyczepionym taśmą klejącą,
ani czarnym tiszertem z postaciami wokalistów.