zaczytana jestem.
do drugiej w nocy czytałam książkę
Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseiniego,
a przed siódmą byłam już na nogach,
żeby zdążyć jeszcze trochę poczytać
przed wyjściem na medytację.
po południu sił mi brakło.
gdy dotarłam do domu, to zagrzebałam się w pościeli
i przedrzemałam godzinę.
a teraz dalej czytam tę fascynującą książkę
o życiu kobiet w Afganistanie, i nie umiem się od niej oderwać.