sen jest zbytecznym elementem mojego życia.
zabiera zbyt wiele czasu.
w nocy kładę się do łóżka raczej z przyzwyczajenia
niż konieczności.
będę w nim tkwiła przez co najmniej sześć godzin.
myślę, że to kompletna strata czasu.
pięć godzin, sześć, siedem.
mam tyle rzeczy do zrobienia,
tyle książek do przeczytania,
tyle do napisania, do przemyślenia.
chciałabym przestać spać.
chciałabym nie kłaść się do łóżka i ciągnąć ten piękny,
niezwykły dzień w nieskończoność.
zresztą prawie w ogóle nie jestem śpiąca.