cząstki nocy tkwią jeszcze we mnie jak zamknięte fale
a u ich szczytów rozpryskują się okruchy snu
jeszcze nierozbudzona
lecę samolotem wśród śnieżnych górskich szczytów
nieoczekiwanie wyrasta przede mną wielka biała skała
przechylam ostro ster, by uniknąć zderzenia
i wznoszę się z wysiłkiem coraz wyżej w górę
dlaczego nie rozpędziłam się bardziej
to ostatnia moja myśl