wtorek, 9 lipca 2013

śmieszność


pierwszy wiersz napisałam jako siedmiolatka.
pamiętam, że była to rymowana historia dwóch myszek,
znanych ówczesnym dzieciom z telewizyjnych kreskówek,
którym zabrakło proszku do prania.
proszek o wdzięcznej nazwie ixi, w końcu
kupiła jedna z myszek i przyniosła w siatce do domu,
co wyraźnie ucieszyło tę drugą i jej sąsiadkę,
w moim wierszu.

wiersze wpisywała do zeszytu moja Mama.
sama nie miałam biegłości w pisaniu,
ale tworzenie wierszy przychodziło mi z łatwością.
tak było od wczesnego dzieciństwa do lat młodzieńczych.
na poziom wierszy opuśćmy zasłonę milczenia.

potem nastąpiła długa przerwa.
teraz znów odnalazłam w sobie potrzebę pisania.
piszę, bo jak to ujęła nasza Noblistka
wolę śmieszność pisania wierszy
od śmieszności ich niepisania.