wtorek, 27 sierpnia 2013

zniewieścienie


Historia świata jest historią brutalnego ucisku kobiet, dzieci i artystów przez mężczyzn.
W wielkich mękach i bardzo późno,
ludzkość męska zaczęła podejrzewać dopiero istnienie,
a potem z trudem odkrywała to, co wie każda kobieta:
dwoistość uczuć, niekonsekwencję, zmienność, zapominanie,
to, co nazwałbym zasadą migotania.
Pewne rzeczy, które objawił Proust, są czymś tak naturalnym, kobiecym.
Dlatego kobiety są „bezmyślne”.
Nie muszą bowiem myśleć, bo one same są wnioskami z myślenia.
Mężczyźni, wymyślili na obraz i podobieństwo swoje,
myślenie logiczne czyli prostackie
i tak mające się do rzeczy, jak arytmetyka do algebry.
Trzeba było niesłychanych wysiłków, żeby posunąć się odrobinę poza to.
A kiedy okazało się, że kobiety myślą inaczej,
obrazili się i nazwali je głupimi albo nielogicznymi,
co w męskiej nomenklaturze oznacza to samo.
Żeby jakoś dorobić ideologię do swojego braku wyobraźni, wymyślili pojęcie honoru.
Również i to bardzo miłe jest mi i sympatyczne u kobiet,
że nie interesują się nigdy takim pozornym problemem.
Artyści zawsze cieszyli się powodzeniem u kobiet.
Często obce jest im pojęcie honoru, konsekwencji, logiczności.
Są intuicyjni, „nieobliczalni", słowem "zniewieściali".
Określenie "zniewieściały" jest w gruncie rzeczy określeniem pochlebnym.
Oznacza ono, że dany osobnik często się myje, nie lubi zabijać ludzi,
zdolnym jest do współczucia, nie lubi wrzeszczeć i pchać się,
żeby udowodnić swoją ważność.
Kobiety znają wartości życia ludzkiego, nie tylko dlatego,
za rodzą ludzi, ale także dlatego, że ich wychowują
i wiedzą, jaka to męka, odpowiedzialność i wysiłek.
Mężczyźni nie wychowują dzieci, w najlepszym wypadku na pierwszego
oddają na ten cel pewną ilość pieniędzy.
Nic dziwnego, że potem masakra może wydać im się
zajęciem nie tylko lubym, ale i pożytecznym.
Urazy mężczyzn do kobiet, wynikają z urażonej miłości własnej.
Stąd pogarda i lekceważenie, jako sztuczna rekompensata.
Jest zupełnie naturalne, że kobiety nie tworzą sztuki.
Nie muszą szukać przekładu, katalizatora, zastępstw, tak samo,
jak nie tworzą sztuki wielcy mistycy.
Kobiety, podobnie jak mistycy,
mają z rzeczywistością kontakt bezpośredni przez miłość.
Nie lubię męskości.

Sławomir Mrożek, Dziennik tom 1 1962-1969


dziękuję za te mądre, ważne słowa o nas kobietach, o mężczyznach,
i o zmaskulinizowanym świecie, który trwa.

dziękuję za poruszające wyznanie na końcu.

nadzieja ludzkości tkwi w kobietach i w zniewieścieniu,
w tych cechach, które łagodność czynią łagodniejszą,
czułość czulszą, a bliskość bliższą,
i które pozwalają kobietom przeistoczyć się w istoty mocarne,
zdolne unieść niezliczoną ilość toreb z zakupami, niepewność, cierpienie,
tak jakby były to bukiety róż.
czy o to Panu chodziło, Panie Mrożek?